środa, 24 czerwca 2015

Ku lodowcowi (05.10.2014)

Na dziś zaplanowałyśmy wycieczkę do stóp lodowca Czaladi. Trasa biegnie drogą wzdłuż rzeki Mesticzala, a potem stromo pod górę wzdłuż potoku Czaladi, wypływającego z lodowca. Pokonanie trasy zajmuje nam około 3 h. Przez całą drogę towarzyszy nam szum wody i świeci słońce. Niestety szlak nie prowadzi aż do samego lodowca, ale i tak widoki lodowca z oddali pozostaną nam na długo w pamięci.












Kolejny bardzo wysoki tysięcznik (Uszba 4700 m n. p. m.) chowa się w chmurach i znów pozostaje dla nas niedostępny. Wracamy do Mesti o 17-stej i korzystając z wczesnej godziny udajemy się, aby zwiedzić to miasteczko. Centrum Mesti jest ładnie odnowione, jednak największe wrażenie robią na nas zabytkowe wieże - szczególnie, że do jednej z nich udaje nam się wejść (2 lari/os).

Stresującą wspinaczkę na dach wieży wynagradza nam piękny widok na miasto w świetle zachodzącego słońca. Będąc na dachu dostrzegają nas miejscowi Gruzini, którzy nas pozdrawiają, a po naszym zejściu z wieży zamieniają z nami kilka zdań.
Wracamy do naszego zakwaterowania na kolację, gdzie znów najadamy się do syta, a przy tym poznajemy dwóch polaków - alpinistów, z którymi wymieniamy się wrażeniami z podróży. Dzień kończymy wypijając wino i standardowo wznosząc toast za dobrą pogodę następnego dnia.




             


          




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz