Kolejny bardzo wysoki tysięcznik (Uszba 4700 m n. p. m.) chowa się w chmurach i znów pozostaje dla nas niedostępny. Wracamy do Mesti o 17-stej i korzystając z wczesnej godziny udajemy się, aby zwiedzić to miasteczko. Centrum Mesti jest ładnie odnowione, jednak największe wrażenie robią na nas zabytkowe wieże - szczególnie, że do jednej z nich udaje nam się wejść (2 lari/os).
Stresującą wspinaczkę na dach wieży wynagradza nam piękny widok na miasto w świetle zachodzącego słońca. Będąc na dachu dostrzegają nas miejscowi Gruzini, którzy nas pozdrawiają, a po naszym zejściu z wieży zamieniają z nami kilka zdań.
Wracamy do naszego zakwaterowania na kolację, gdzie znów najadamy się do syta, a przy tym poznajemy dwóch polaków - alpinistów, z którymi wymieniamy się wrażeniami z podróży. Dzień kończymy wypijając wino i standardowo wznosząc toast za dobrą pogodę następnego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz