środa, 24 czerwca 2015

Stolica jakiej nie znamy (02.10.2014)

Na szczęście dziś możemy pospać dłużej. Odsypiamy więc wczorajszą zarwaną noc i śpimy do 11stej. Zwiedzanie Tbilisi zaczynamy od Dynamo Stadion i nieopodal - przy ul. Cabadzego kupujemy palnik z butlą gazową (niezbędną na nasz treking w kolejnych dniach). Tbilisi robi na nas wrażenie - jest to miasto pełne kontrastów - starych, często zaniedbanych budynków i nowoczesnej architektury.




 Po drodze mijamy kościół ormiański, prawosławny, synagogę i meczet - stojące w niewielkiej odległości od siebie. Po południu dołączają do nas Katia i Alex, po czym razem wjeżdżamy kolejką linową do twierdzy, z której mamy wspaniały widok na nocną panoramę miasta. Dzień kończymy suprą (uroczystą gruzińską ucztą), podczas której poznajemy troje przyjaciół Alexa i kosztujemy nowych potraw- chinkali, sos fasolowy oraz chleb z kukurydzy.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz