środa, 24 czerwca 2015

Treking czas zacząć (06.10.2014)



Wstawanie rano nie jest naszą mocną stroną. Wstajemy pół godziny później niż planowałyśmy, ale jak się okazuje, jest to i tak za wcześnie - pomimo godziny 9 wszystkie sklepy w Mestii są nadal zamknięte. Na trasę wyruszamy więc dopiero przed 11-stą. Dziś rozpoczynamy trzydniową wędrówkę do Ushguli. Naszym dzisiejszym celem jest oddalona o 14 km miejscowość Zambeshi. Szlak niestety nie jest najlepiej oznaczony, co powoduje, że kilka razy nie jesteśmy pewne czy idziemy właściwą drogą.


Przez cały dzień spotykamy na trasie tylko trójkę turystów z Izraela i jednego pana - gruzina z wołami. Trzeba przyznać, że widoki towarzyszące nam podczas drogi są jedne z piękniejszych jakie widziałyśmy do tej pory w naszym życiu. Będąc prawie u celu podejmujemy decyzję rozbicia namiotu nieopodal potoku. Rozpalamy ognisko i gotujemy szybki obiad na kuchence turystycznej. Wieczór spędzamy przy pełni księżyca, wsłuchując się w szum potoku i ogrzewamy się przy ognisku.


Zasypiając możemy czuć się bezpieczne, ponieważ przy naszym namiocie czuwa pies. Wcale nas nie dziwi ten fakt, ponieważ już wcześniej spotykałyśmy w Gruzji wiele bezpańskich psów. Część z nich chciało od nas jedynie jedzenie, a część towarzyszyła nam na szlaku. Wszystkie jednak były bardzo łagodne.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz